Kartka z Astrokalendarza 17.09.2025 Merkury w opozycji do Saturna
Czy jest możliwa niczym nieograniczona wolność słowa? Czy można wszystko powiedzieć – w mediach, w Internecie, na wiecach? Są państwa, w których wolność słowa jest niemal nieograniczona – np. Stany Zjednoczone, gdzie oficjalnie i legalnie działają partie nazistowskie i zwolennicy Hitlera, jest kilka Kościołów Szatana, działa rasistowski Ku Klux Klan, można powiedzieć absolutnie wszystko co najgorsze o prezydencie USA.
Kartka z Astrokalendarza
17.09.2025
Merkury w opozycji do Saturna
Czy jest możliwa niczym nieograniczona wolność słowa? Czy można wszystko powiedzieć – w mediach, w Internecie, na wiecach? Są państwa, w których wolność słowa jest niemal nieograniczona – np. Stany Zjednoczone, gdzie oficjalnie i legalnie działają partie nazistowskie i zwolennicy Hitlera, jest kilka Kościołów Szatana, działa rasistowski Ku Klux Klan, można powiedzieć absolutnie wszystko co najgorsze o prezydencie USA.
Oczywiście wzywanie do przemocy i zbrodni nie może spełnić kryterium wolności słowa, choć i w tym przypadku powinien o tym decydować sąd, a nie urzędnik, funkcjonariusz religijny lub etatowy ideolog reżymu.
Wielu jednak to mocno drażni – dawanie głosu rasistom, fanatykom religijnym, zwolennikom płaskiej Ziemi, skrajnym nacjonalistom, miłośnikom Stalina. Ale kto tak naprawdę ma decydować o tym, co można, a czego nie można powiedzieć? Czy granicą akceptacji wolności słowa mogło by być np. fakt, że wyrażone przez nas poglądy kogoś obrażają? A jeśli zwolennicy segregacji rasowej czują się obrażeni, że ktoś ich zmusza do tolerowania innych nacji, których rasista tolerować nie ma zamiaru?
Kontrola, urzędowe ograniczanie wolności słowa w imię ochrony jakiejś grupy (politycznej, religijnej) to pierwszy krok do cenzury, to pierwszy przejaw rodzącego się autorytaryzmu, kontroli informacji, a nawet myślenia, co doskonale znamy z opisywanego przez Orwella dystopijnego społeczeństwa, w którym działa ministerstwo prawdy, ministerstwo miłości. Nie trzeba się domyślać, że obie instytucje nie miały wiele wspólnego z prawdą i miłością.
Wolność słowa to kruchy i delikatny stan. Bardzo łatwo staje się ofiarą jakiegoś despoty, religijnego fundamentalisty, politycznego ideologa, przekonanego o swojej wyższości intelektualnej demagoga. Nie bez powodu mówi się, że podczas wojny pierwszą jej ofiarą jest prawda.
To może być trudne, nieprzyjemne, wzbudzające sprzeciw i bunt, że musimy tolerować dziwne, ekstremalne poglądy i teorie. Jednak należy to czynić, gdyż kiedyś ktoś może zdecydować, że nasze – pozornie umiarkowane i racjonalne – przekonania kiedyś zaczną kogoś drażnić, co prowadzić będzie do zamknięcia ust, blokady wypowiedzi, a nawet kary za wyrażane poglądy.
Wolność słowa, wypowiedzi i myślenia jest zatem potrzeba obu stronom – tym, którzy chcą wyrazić swoje (kontrowersyjne) poglądy, jak i tym, których te poglądy irytują, denerwują, a nawet obrażają. Sytuacja może się bowiem kiedyś odwrócić i wolność słowa będzie potrzebna tym, którzy (na razie) czują się wolni, np. dlatego, że mają władzę, ale z jakichś powodów mogą przestać być wolni.
Wolność słowa jest jak powietrze. Na co dzień nie zdajemy sobie z niej sprawy. Zaczynamy ją boleśnie odczuwać, gdy jej zaczyna brakować.
📌Astrocoaching - wykorzystaj energię dnia i zrób ćwiczenie:
Odpowiedz sobie szczerze na pytania: Czy masz poczucie, że możesz wyrażać, nazywać i publikować (np. w mediach społecznościowych) wszystko, co uważasz za ważne? Gdzie są twoje granice wolności słowa?
Astrologia | Astrokalendarium | Astrocoaching